• Czechowice-Dziedzice

    Czechowice-Dziedzice

    Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych Więcej
  • Czechowice-Dziedzice

    Czechowice-Dziedzice

    Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych Więcej
  • 1
  • 2

Wspomnienia z Medjugorje... oczyma naszej Parafianki...

Moim największym marzeniem było pojechać do Medjugorje,wszystkie okoliczności i zdarzenia które miały miejsce działy się tak abym tam pojechała, może dlatego, że po moim nawróceniu nie byłam blisko z Maryją, nie czułam wyjątkowej relacji z Nią ...

Teraz wiem że jest moją przyjaciółka, słuchaczką, mamą. Jest moim drogowskazem i jestem ogromnie szczęśliwa w jej ramionach...

Na pielgrzymkę do Medjugorje wyruszyłam 31.07-8.08 2018 wraz z parafią św Marcina z Tours w Ćwiklicach razem ze mną pojechała siostra Monika i siostrzenica Emilia. Głównym celem pielgrzymki był 29 Festiwal Młodych, a jego tegoroczne hasło brzmiało "Żyjcie Słowem Bożym"
Pierwszego dnia zatrzymaliśmy się na nocleg w najważniejszym chorwackim sanktuarium Marija Bistrica, gdzie po porannej mszy świętej i zwiedzaniu udaliśmy się do Medjugorje. Przez całą podróż towarzyszyły nam modlitwy, różaniec, śpiewy, a na gitarze przygrywała nam koleżanka Jola. Niestety nie udało się nam zdążyć na otwarcie Festiwalu ponieważ na granicy z Bośnią zaskoczyła nas ilość autokarów zmierzających do Medjugorje. Wszystko nadrobiliśmy w kolejnych dniach;)

Po obfitym śniadaniu w pensjonacie wyruszyliśmy do Kościoła św Jakuba, po drodze moje myśli skupiały się nad tym, że chyba nie wytrzymam tego upału, było strasznie gorąco, a słońce dosłownie paliło naszą skórę. Gdy dotarliśmy na miejsce moją uwagę przykuła ilość pielgrzymów, było coś około godziny 9, a w ławkach już brakowało miejsc. Do Medjugorje przybyło bardzo dużo pielgrzymów z 72 państw. Każdego dnia na ogromnym placu przy kościele, do południa odbywały się spotkania z rodzinami, świadectwa nawróceń, i piękne przesłania księży, a międzynarodowy zespół muzyczny przygrywał i zachęcał do wspólnego śpiewania i tańców. Wszystkie konferencje i liturgie były tłumaczone na kilka języków,można było także skorzystać z spowiedzi św. Wielu określa to mianem "konfesjonał świata", ponieważ kapłani z wielu krajów czekali na wiernych siedząc na krzesełkach lub murkach. Atmosfera była niesamowita ... i gdy uczestniczy się w tym wszystkim nie czuje się tego upału :) po prostu chce się tam być.

Niedaleko Kościoła stoi blisko 8 metrowa rzeźba przedstawiającego Chrystusa Ukrzyżowanego, gdzie na wysokości kolana wycieka ciecz w ciągu każdego dnia wokół figury modlą się dziesiątki pielgrzymów adorujących Zbawiciela.
W kolejnym dniu ze względu na niesamowite słońce o 5.00 wyruszyliśmy na górę Križevac by odprawić Drogę Krzyżową. Na szycie Križevac znajduje się 8.5 metrowy betonowy krzyż gdzie 15.03.1934 r wznieśli go mieszkańcy upamiętniając 1900 rocznice Męki Pańskiej. Trasa ta nie była łatwa ponieważ podłoże było pokryte ostrymi kamieniami i skałami , niektórzy odważyli się przybyć ta Drogę Krzyżowa na boso zanosząc w ten sposób swoje intencje. Po drodze na górę mimo tak wielu pielgrzymów towarzyszyło nam skupienie i modlitwa, a za nami piękne słońce witało nowy dzień,ciepłe promyki na twarzy przebijające się przez drzewa i ten spokój w duszy po prostu miłość wlewała się do mojej duszy, tam w Bośni czułam że żyję i na nowo uczyłam się miłości.
Kolejnym punktem zwiedzania była góra Objawień gdzie w dzień i w nocy można tu spotkać grupy pielgrzymów .Na górę wychodziło się podobnie jak na Križevac kamienne skały, które są już wypolerowane, trzeba było bardzo uważać, żeby się nie poślizgnąć. W drodze na górę Objawień odmawiałam różaniec, przez cały czas towarzyszyły nam cykady w dzień i w nocy. W pewnym momencie pomyślałam "Maryjo Ty kroczysz razem ze mną, wiem o tym, że jesteś przy mnie, że jesteś tutaj i trzymasz mnie mocno za rękę".Nagle zauważyłam, że cykady przestały cykać, byłam sama i towarzyszyła mi kompletna cisza, w tym momencie łzy napłynęły mi do oczu przepraszałam Marię głęboko w sercu, że nie byłam tak obecna w jej życiu, że nie dopuszczałam jej do siebie. Cały czas powtarzałam jak bardzo ją kocham... dotknęła mojego serca obudziła we mnie radość. Stałam tam dość chwile i czułam się jak małe dziecko, doświadczyłam czegoś co poruszyło moje serce, byłam powalona Jej miłością, to było niesamowite. Gdy dotarłam na miejsce oczom moim ukazała się wielka figura Matki Bożej, gdzie każdy z pielgrzymów w chwili ciszy oddał swoje intencje, modlitwy i prośby, tam też dokończyłam różaniec.

Punktem kulminacyjnym była Eucharystia która jednego dnia koncelebrowało aż 690 księży, każdy z nas odmawiał różaniec na głos w swoim języku, przeplatane śpiewem i muzyką to było coś pięknego i w takich momentach bardzo się wzruszałam. Niesamowitym przeżyciem były adoracje Najświętszego Sakramentu, medytacje z świecami , modlitwa pod krzyżem oraz piękna procesja z figurką Matki Bożej .W ciszy i w wzruszeniu trwaliśmy w modlitwie to był wyjątkowy czas. Ludzie w Medjugorje odzyskują wiarę, dokonują się tutaj głębokie nawrócenia, śmieją się, płaczą, niektórzy rozpoczynają nowy etap życia razem z Bogiem.
Do pensjonatu wracaliśmy bardzo późno po mszy świętej i adoracjach ludzie gromadzili się przed kościołem na placu śpiewali klaskali a tańcom nie było końca każdy radował się na swój sposób ;)

Ostatniego dnia pielgrzymi utworzyli 100 metrowe płótno ze swoimi intencjami podziękowaniami, które złożyli przed ołtarz . Całość dopełniała bogata oprawa muzyczna. Po adoracji każdy z nas rozłożył swoje ręce gdzie wszyscy księżą którzy koncelebrowali w mszy św wyszli na środek udzielając nam błogosławieństwa, wyciągnęli swoje ręce nad nasze głowy i modlili się nad nami. Jedni płakali drudzy trwali w modlitwie i skupieniu to była wyjątkowa chwila.
W planach były również wycieczki:) odwiedziliśmy między innymi tamtejszą wspólnotę Cenacolo, piękne i malownicze wodospady w Bośni Hercegowinie Kravica, był też czas na kąpiel w Morzu Adriatyckim.

Wyjazd na Festiwal był niesamowitym przeżyciem, widok tysięcy pielgrzymów rozśpiewanej młodzieży, ta modlitwa, cisza i skupienie, a czasem po prostu milczenie, trudno było rozstać się z tym miejscem. Mimo różnic kulturowych, koloru skóry czy też sposobu ubierania się, a nawet wieku można było odczuć ogromną jedność, wspólnotę.
Po przyjeździe do domu czuć głęboką radość w sercu duchowa przemianę i umocnienie wiary. Zrozumiałam jaką potęgę ma różaniec nie tak dawno przez różaniec uwielbiłam Marię a teraz razem z Nią uwielbiam Ojca i Syna i Ducha Świętego .Nadal się uczę, bo przecież różaniec to szkoła modlitwy oparta na Słowie Bożym. Częściej niż zwykle sięgam też po Pismo Święte, nawet gdy brakuje czasu, to przeczytam jedno zdanie które tak utkwi mi w głowie, że chodzi za mną cały dzień :)

Agnieszka

Fotoreportaż - archiwum domowe Pani Agnieszki