• Czechowice-Dziedzice

    Czechowice-Dziedzice

    Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych Więcej
  • Czechowice-Dziedzice

    Czechowice-Dziedzice

    Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych Więcej
  • 1
  • 2

Lektorzy na ateńskim Areopagu

Mogłoby się wydawać, że wyjazd do Grecji związany jest z wakacjami. Otóż nie! Razem z księdzem Kamilem odwiedziliśmy ją w lutym. Punktem naszej podróży były Ateny.

Przewodnik grupy był tak podekscytowany, że jeszcze przed wylotem zaczął opowiadać ciekawostki związane z czasami starożytnymi.
Na miejscu przywitał nas wiosenny klimat, a także niedaleka zmiana warty przed greckim parlamentem. Każdej stolicy nieodłącznie towarzyszy lokalne jedzenie. Najlepszym sposobem na zaspokojenie podniebienia okazały się souvlaki, które najbardziej smakowały Krzyśkowi. Po uspokojeniu naszych żołądków, przyszedł czas na uczestnictwo we Mszy świętej. Nie mogąc doczekać się widoku słynnego ateńskiego wzgórza, wyruszyliśmy na wieczorny spacer po mieście. Gdziekolwiek się nie odwróciliśmy, stale towarzyszyły nam znaki od alfy do omegi. Nogi zaprowadziły nas na Areopag, miejsce sprawowania władzy sądowniczej i politycznej w mieście bogini mądrości. To właśnie tam święty Paweł głosił naukę Chrystusa przed audytorium składającym się ze stoików i epikurejczyków. Kolejnego dnia odwiedziliśmy perełkę w koronie Aten. Starożytne wzgórze pokryte licznymi budowlami, a raczej ruinami świadczącymi o ich świetności w czasach demokracji ateńskiej. Ogrom tego widoku wprawił nas w swoisty trans, ponieważ chcieliśmy doświadczać coraz większej ilości bodźców. Mijając amfiteatr Dionizosa, odeon Heroda Attyka i Propyleje, wreszcie naszym oczom ukazał się Partenon. Niegdyś we wnętrzu świątyni znajdował się trzynastometrowy posąg Ateny, wykonany z kości słoniowej i złota. Widok ten nieustannie ogląda sześć kariatyd, które na swoich głowach podtrzymują jedno ze sklepień Erechtejonu. Po obejściu całego wzniesienia, znowu zgłodnieliśmy. Co robić, gdy dopada nas mały głód? Wystarczy sięgnąć po dziedzickie oblaty, ponieważ są niczym ambrozja. Następnie, żeby odetchnąć od tłumów i urządzić kolejną sesję zdjęciową, za cel wędrówki obraliśmy Pnyks. Obecnie to spokojna część miejskiego parku, natomiast kiedyś tętniące życiem centrum ateńskiej demokracji. Jako że w grupie znajdowali się zwycięzcy siatkarskiego turnieju, nie mogliśmy nie odwiedzić Stadionu Panateńskiego. Każdy z wcześniej wymienionych zabytków i momentów został dokładnie sfotografowany przez Mateusza. Sobotniego poranka przyszedł czas na morską wędrówkę, która rozpoczęła się w Pireusie. Stamtąd popłynęliśmy na wyspę Eginę, słynącą z orzechów pistacjowych. Lekka bryza razem z grzejącym słońcem stwarzała idealne warunki do beztroskiego spaceru. Maćkowi i Bartkowi było tak ciepło, że postanowili sprawdzić temperaturę w morzu. Taki ciepły Bałtyk – mówili. Z kolei drugi Maciek razem z Damianem, pośród nadmorskiej roślinności, artystycznymi pozami skradli każde ujęcie aparatu. Koneserami owoców morza okazała się Patrycja preferująca dorsza i Mateusz, który zasmakował w krewetkach. W drodze powrotnej, zachłyśnięci śródziemnomorską sielanką, samowolnie zaczęliśmy intonować szanty. Na koniec dnia, za wszystkie atrakcje i szczęśliwy przebieg wycieczki dziękowaliśmy w czasie Mszy świętej.


Wydawać się może, że odwołanie do początków na końcu jest nielogiczne. Jednak Ateny to kolebka demokracji, teatru oraz klasycznych kanonów charakterystycznych dla rzeźby i architektury. Dla nas stały się początkiem dobrej zabawy i źródłem wieloletnich wspomnień.

Bumeros z Eginy